| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Teatr » Recenzje
Czego można spodziewać się po teatralnej adaptacji tych dwóch znanych książek? Baśniowego spektaklu? Może absurdalnej i wesołej bajki dla najmłodszych? Otóż „Alicja” Miśkiewicza z całą pewnością nie jest sztuką dla dzieci. Nie jest nawet przedstawieniem dla każdego „dorosłego”. Reżyser dramatu postanowił swobodnie skorzystać z motywów zawartych w książkach Carrolla, by przedstawić ponadczasowe problemy. Trudno doszukać się tu jakiejkolwiek logiki czy konsekwencji. Owszem jest Alicja (a nawet dwie- młoda i stara), kot z Cheshire, królowe biała oraz czerwona. Jednak fabuła jest już autorską wizją reżysera. Trudno tu również mówić o niej w sytuacji, gdy jej… brakuje? Widz dostaje jej strzępy, poszczególne sceny, często niebędące następstwami poprzednich. Czas w przedstawieniu nie odgrywa wiodącej roli. Bohaterowie przedstawienia sami nie wiedzą gdzie się znajdują, czy ich egzystencja jest świadomym przeżywaniem czasu, czy już przeszłością. Prorocze dary niektórych postaci w świecie, w który wkroczyła Alicja nie są niczym nadzwyczajnym. Nierealność świata Alicji podkreślają proste i oryginalne dekoracje. Nienaturalnie powiększona scena w połączeniu z hipnotyzującymi neonami wprowadzają widza w surrealistyczny nastrój. Sceneria będąca połączeniem lady barowej oraz przedziału pociągowego jest miejscem akcji całej sztuki. Wszystkie dekoracje czy szczegóły obrazu powstają już tylko i wyłącznie w wyobraźni widza. Tytułowa Alicja została ukazana wyjątkowo- jej rolę odgrywają dwie aktorki. Widzimy dojrzałą kobietę oraz młodą dziewczynkę. Ubrane tak samo sprawiają wrażenie jedności i przeciwności zarazem. Gdy widz utwierdza się w przekonaniu, że starsza Alicja jest tą dojrzałą, dowiaduje się po chwili, ze nadal jest ona naiwnym dzieckiem. Alicja jest przedstawieniem magicznym, jak sama książka Lewisa. Widzimy tu podobnie jak w książce serię absurdalnych wydarzeń. W teatralnej wersji wszystko to podkreślają świetne role aktorskie- w odpowiednich momentach zabawne, w innych porażające autentyzmem. Reżyser żongluje tu pojęciem humoru oraz dramatu. Po poważnych sprawach dotyczących egzystencji dostajemy wesołą piosenkę zaśpiewaną łamaną angielszczyzną. Widz nie wie już co ogląda - tragedię, czy komedię? ,,Alicję” polecić mogę każdemu wymagającemu widzowi, który szuka w teatrze oryginalności i nowości. Miśkiewicz zaskakuje wciąż akcją czy głębią dialogów. Raz rozśmiesza widza, raz skłania go do refleksji. ,,Alicja” nie jest sztuką dla przeciętnego widza, jednak ci, którzy lubią surrealizm oraz niejednorodność stylistyczną powinni obejrzeć sztukę. komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|